środa, 7 maja 2014

Wspomnienie o majówce

Ciężko jest powrócić do zwykłego życia, trybu szkoła - praca po paru dniach w innym świecie... Nagle, na samą myśl o tym, że muszę znowu wstać, gdzieś iść i że odpocznę sobie dopiero w piątek robię się zmęczona... Ale przecież tak już jest :)

Trochę czasu na to, żeby się przestawić. ale po dniach pełnych obowiązków znowu przychodzi wolne, znowu można planować. I ma się czas, żeby to wolne docenić ;)

Lenistwo nad Hornadem

Pespektywa sesji bardziej mnie cieszy niż smuci. Zbliża się poza tym chwila prawdy... A ja w sumie to sama nie wiem, czy się tym stresuję :)


czwartek, 17 kwietnia 2014

Enjoy your run



Tak podoba mi się napis na moich butach!
Dzisiaj podniosłam jedno oko, spojrzałam za okno i powiedziałam sobie: jaki piękny dzień do biegania!

Rzeczywistość jednak chce swoje i każe mi dzisiaj przeżywać dzień niezdatny do jakiejkolwiek poza-łóżkowej "aktywności"... Aczkolwiek cały czas mam nadzieję, że do wieczora "zmartwychwstanę" i pobiegnę... ;)

Ogólnie rzecz biorąc trochę jestem na siebie zła, że się leniłam przez ostatnie miesiące i nie chciało mi się ćwiczyć. Ostatnio jednak postanowiłam sobie, że muszę przemóc moją niechęć do chłodu i biegać w każdej pogodzie - to jedyny sposób na to, żeby się do niej przyzwyczaić. Zmarzluchy mają gorzej... ;)

Cieszą mnie jednak moje ostatnie wyniki, bo czuję, że jakąś tam podstawę już mam, swoje tempo konsekwentnie trzymam... Ogólnie rzecz biorąc myślę, że jest prawie nie -gorzej niż pod koniec zeszłego roku (czyt. sezonu). Ale najważniejsze, że taka aktywność daje mi powera. Więc można powiedzieć, że stosuję się do zaleceń z butów ;))

wtorek, 25 marca 2014

Świat kiełków

Nasionka wysiałam jakiś czas temu, przyszedł więc czas na... kiełkowanie :), a poza tym różne ogrodowe robótki. O ile mycie balkonu można też pod to podpiąć ;)

A tymczasem mała relacja z tego, jak wygląda mój balkonowy ogródek na wiosnę i czym moje roślinki mnie zaskakują ;)


Tak obecnie prezentuje się moja hodowla. Nasionka spokojnie kiełkują sobie na słonecznym parapecie i czekają na wysadzenie ich do doniczek, na balkon. Ale na to jeszcze nie czas ;)

Obecnie najbardziej podoba mi się, jak rośnie groszek iłówiecki - nowość w moim ogródku.


Na groszek planuję przeznaczyć całą dość dużą doniczkę - zobaczymy, co mi z tego wyjdzie ;)


Poza tym, kontynuuję uprawę roślin, które w zeszłym roku przypadły nam do gustu ;)


Nowością jest też cykoria, która - nie mam pojęcia, jak smakuje :) Rośnie jednak całkiem ładnie.


i... Szarotka alpejska :) Pojawia się już kutner, czyli wygląda na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku.


W moim ogródku nie mogło oczywiście zabraknąć papryczek chilli - to w końcu od nich się wszystko zaczęło... ;) Ciągle nie udało mi się jednak wysiać Nagi Jolokii z powodzeniem.



A tymczasem na balkonie powoli też zaczyna się dziać...

Oto mój nowy "mebel" :) Parę desek z castoramy, pomoc brata i tadaam! Jest prosta półeczka na zioła. Do tego wczoraj zakupione zieloniutkie doniczki z ikei - nie mogę się doczekać, kiedy mebelek zapełni się zieleniną :)


Przed zimą postanowiłam zostawić moje doniczki z zawartością - a tak z czystej ciekawości, czy rośliny na wiosnę same odrosną. Pierwszy pojawił się szczypiorek:


... potem Mięta czekoladowa...



...i truskawka ;)


Mam nadzieję, że zima w tym roku już sobie odpuści i nie spuści na mój odradzający się ogródek jakichś strasznych mrozów. Tak jak jest mi się podoba :)